Internet podczas pracy zdalnej

Bez internetu nie da rady! Praca zdalna wymaga kontaktu z klientami, szefem i współpracownikami. Jakie mamy możliwości wyjeżdżając za granicę.

Wyjeżdżając pierwszy raz na zimowanie w 2013 roku przygotowałem się na możliwość braku internetu. Poinformowałem klientów, ustawiłem autorespondery, skopiowałem i zaszyfrowałem najważniejsze pliki na pendrive. Z różnych opisów wynikało, że nie powinno być źle i okazało się, że tragedii rzeczywiście nie ma.

Dużo informacji można znaleźć w google, na forach i portalach poświęconych konkretnym lokalizacjom. Poniżej moje wnioski.

 

Źródła

Darmowe WiFi

Niektóre hotele mają darmowy internet, ale najczęściej tylko przy recepcji. Trzeba zwracać na to uwagę przy rezerwacji i ewentualnie dopytać gdzie jest dostępny i jakiej prędkości. Minusem miejsc publicznych są ludzie, więc poufne tele/ wideokonferencje z klientami lub współpracownikami odpadają.

Wynajmując apartament lub mieszkanie można trafić na takie z WiFi i wtedy mamy kłopot z głowy.

Płatny hotspot

Na Wyspach Kanaryjskich dość rozbudowane sieci ma www.wavenetcanarias.com, ale większość hoteli ma ten lub inny hotspot. Płatności można dokonywać w recepcji lub na stronie internetowej. Wystarczy połączyć się z siecią i automatycznie przekieruje nas na stronę z płatnościami.

Ceny: od 6€/ 1 dzień, 20€/ 7 dni, 40€/ 30 dni, oczywiście im dłużej, tym taniej.

internet-gran-canaria-wyspy-kanaryjskie-hot-spot-wifi

Karta SIM

Można kupić kartę sim, ceny różnych operatorów wahają się od ok 9€ za 1GB i 29€ za 5GB. Zasięg jest całkiem dobry. Zaletą jest też możliwość udostępniania internetu z telefonu na komputer.

Restauracje/ puby

Większość restauracji ma darmowe wifi. Wystarczy, że kupimy coś do picia i można trochę posiedzieć. Trzeba umieć skupić się i pracować w miejscu publicznym, ale daje to też okazję do poznania ciekawych ludzi.

Biuro co-workingowe

Przyznam, że na to rozwiązanie wpadłem dopiero podczas ostatniego wyjazdu i nie przetestowałem go. Jednak może to być ciekawe rozwiązanie. W wielu miejscach na całym świecie działają biura, w których można wynająć sobie biurko lub małą salkę na godziny. Daje to oczywiście dostęp do internetu i drukarki, ale też lokalnych freelancerów i przedsiębiorców. Jest to okazja to poznania otwartych osób, często z różnych zakątków globu, może wyskoczenia razem na kawę lub piwo, ale też zdobycie nowych klientów.

 

Na co zwrócić uwagę

Prędkość i stabilność

Wymagania zależą do czego potrzebujecie internet. Do wysyłania maili i wrzucania zdjęć na facebook nie potrzebujemy wiele. Ale już skype do wideokonferencji (HD) to zalecane 1,5MB pobierania i 1.5MB wysyłania, a przy grupowych rozmowach (7 osób) może być potrzebne nawet 8MB pobierania. Do tego połączenie musi być stabilne, żeby nie zrywało połączenia.

Prędkość połączenia można sprawdzić np. przy pomocy speedtest.net

Liczba urządzeń

Różni dostawcy mają różne zasady – u niektórych wykupiony pakiet jest na jedno urządzenie, a u innych bez ograniczeń. Fajną opcją było naliczanie dnia tylko jeśli się zalogowałem, a jeśli np. czwartego dnia (przy wykupionych 7) nie logowałem się, nadal miałem 4 dni do wykorzystania.

Miejsce

Jeśli zdecydujecie się pracować w restauracji, warto wybierać mniejsze, lokalne. Na Kanarach trafiałem do prowadzonych przez Hiszpanów czy mieszkającego tam od lat Portugalczyka. Dzięki temu mogłem lepiej poznać lokalne życie, dowiedzieć się o ukrytej plaży, dobrej szkole surfingu czy ciekawym festiwalu. Unikałem McDonalda czy tych bardzo komercyjnych ‘jadłodajni’, za duży hałas, nastawienie (zrozumiałe) na zostawiające dużo pieniędzy rodziny/ grupy turystów z zachodu.

Ciekawostką jest fakt, że jak zapytacie tubylców do jakiej restauracji oni chodzą lub zabraliby swoich znajomych, zdecydowanie odradzą jeść właśnie w tych komercyjnych.